Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inglot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inglot. Pokaż wszystkie posty

9 marca 2015

Deneczko styczniowo- lutowe + zakupy w Kiko.



Dzisiaj pościk denkowy.

Zaczynamy od demakijażu bo tego u mnie schodzi najwięcej.
Płyn micelarny i płyn dwufazowy to podstawa.
Zmywam tymi produktami siebie i klientki.
Ostatnio z demakijażu zagosciła u mnie marka Bourjois.
Płyn micelarny, tonik oraz płyn do demakijażu oczu dwufazowy.




* Woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu 250 ml koszt ok.15,00 (brak produktu na zdjęciu)
Kiedyś już miałam ten produkt i tym razem wrzuciłm go do koszyka tylko dlatego że była promocja.
Czy do niego wrócę- raczej nie.
Drażni mnie trochę zapach.
Owszem zmywa, nie podrażnia ale szału nie ma.

* Drugim produktem jest witaminizowany bezalkoholowy tonik Bourjois wzbogacony o pochodną witaminy C.
Hmmm...niezły opis ;)
250ml za ok.15-17,00
Bardzo przyjemny zapach, pobudza rano.
Jakiegoś wielkiego szału nie widzę,ale że przyjemnie się go używa, nie podrażnia to kupiłam drugie opakowanie.
Jest ok.

* Trzeci z gromadki to dwufazowy płyn do demakijażu oczu 200ml za ok.17,00
Produkt ok,nie pozostawiał tłustej warstwy. Zmywał tak sobie,trochę było trzeba sie napracować aby wszystko idealnie zmyć.
Raczej nie kupię.
Teraz testuję płyny dwufazowe Eveline i jak narazie świetnie się spisują.


* Kolejnym zdenkowanym produktem do demakijażu twarzy jest Garnier płyn micelarny 400ml
Już pisałam o nim i jest to nadal mój numer 1!!!
Polecam.
Kosztuje ok.17,00 ale można go kupić w promo za 12-13.00


Demakijaż zakończony, teraz pielęgnacja i peeling.

* Zacznę od kremu pod oczy Eveline Luxury - odmładzający krem pod oczy + serum
15ml. Kosztował ok.20,00
Fajna kremowa konsystencja, nie uczula.
Jakiś spektakularnych efektów nie zauważyłam.
Jako krem dzienny pod makijaż oka, sprawdza się.

* Krem dzienny Bioderma Hydrabio Rich 40ml kosztuje 0k.50-60
Kupiłam go w Superpharm za ok.20,00 bo była promocja że przy zakupie powyżej 60,00 za krem płaci się mniej.
Genialny krem!
Super konsystencja,idealna dla suchej skóry.
Dobrze nawilża, pozostawia na buzi film. ładnie pachnie. Opakowanie higieniczne z pompką.
Napewno do niego wrócę.

Teraz kupiłam Clarinsa Multi Active dla skóry normalnej i jego konsystencja jest dla mnie za lekka. Rano daję dwie warstwy i czasami pod spód serum clarins i mało mojej skórze :( A krem Clarins kosztował 250,00 :(


* Peeling cukrowy do twarzy Phenome
125ml za 125,00 choć teraz widzę że jest w promocji za 88,00
Bardzo dobry produkt. Buzia jak pupka niemowlaczka. Natłuszcza i po aplikacji nie trzeba stosować kremu.
Niestety dla mnie mega minusem jest wielkość opakowania 125ml które należy zużyć w przeciągu 6 mcy od otwarcia.
Ja zużyłam połowę a resztę do rąk i ciała.
50 ml by w zupełnosci wystarczyło.
Ponownie raczej nie kupię.


< KOLORÓWKA: * Chanel Poudre universelle- puder sypki - gigant 30g koszt ok.220
Ja miałam najjaśniejszy 20 clair translucent.
Moje kolejne opakowanie. Jest boski i zawsze do niego wracam. Mega delikatna konsystencja,stapia się ze skórą.
Ładnie się utrzymuje.
Teraz zdradziłam go z sypkim Kanebo i nie wiem czy był to dobry wybór :(

* Inglot matujący puder sypki w kolorze zółtym nr.32 Cena 40,00 za 2,5g!!!
Jest też duże opakowanie za 80,00
Bardzo fajny produkt, pomimo małej wielkości wydajny.
Świetny do skóry zaczerwienionej,naczynkowej. Dobrze trzyma makijaż.
Gdybym miałą powrócić to napewno do dużego opakowania. Teraz mnie korci zółty CC z MAC lub Banana Ben Nye.

* Na koniec kultowy brązer Benefit Hoola. Kosztuje 159,00 za 8 gram.
Super brązer, łady chłodny matowy brąz.Idealny do rzeżbienia buzi. Ładnie się utrzymuje.
Miałam go długo ale dlatego że używałam jeszcze innych produktów. Podczas aplikacji nie należy mocno dociskać pędzla do pudru bo się wtedy robi miałki i bardzo dużo się wtedy nabiera a że ma świetny pigment to plamy gwarantowane.
Teraz kupiłam słynną Bahama Mama The Balm za połowę ceny co Holla :)



A na koniec zakupy w Kiko :))))

Dobrze że Arkadia w której jest Kiko jest ode mnie ok.40min jazdy metrem.
Spędziłam tam chyba ponad 2h.
Ogladałam,miziałam,pytałam.
Cięzko było podjąc wybór co chcę.
Zawsze warto spytać się pani która sprzedaje - maluje jakie jest jej must have z tej marki :)
Tak też uczyniłam.
Przemiła dziewczyna która uczy się w szkole wizażu poopowiadała mi trochę :)
Długo zastanawiałam się co kupić i zdecydowałam,że będą to praktyczne rzeczy do kufra :)
Dwie bazy- pod cienie i pod pomadkę, cień long lasting w sztyfcie, cień water - podobno kultowy oraz w mega promocyjnej cenie cień long w kredce.
Pani poleciła mi jeszcze bazę zielona pod makijaż, puder w kamieniu korygujący, pędzelek do ust, podkład kryjący.
Pewnie podjadę po ten pędzelek oraz bezbarwną konturówkędo ust, bo ostatnio mam kręćka na punkcie idealnych ust do sesji zdjęciowej.

Potestuje Kiko i dam znać jak mi się sprawdza.

Dajcie znać jakie produkty polecacie z Kiko i jak tam wasze denka :)

18 kwietnia 2014

Pędzle do makijażu- które marki wybrać, tańsze dobrej jakości vs drogie?

Dzisiejszy pościk pędzelkowy jest dedykowany wszystkim moim klientkom, tym obecnym jak i przyszłym oraz dla wszystkich pędzlomaniaków :)
Na lekcjach makijażu pędzle wywołują sporo emocji.
Który do czego, czy ja je wszystkie zapamiętam, które firmy wybrać, kupić te droższe czy tańsze?
A więc zaczynamy :)
Przede wszystkim pędzle to inwestycja, nasze podstawowe narzędzie pracy aby makijaż wyglądał profesjonalnie.
Dobrymi pędzlami praca staje się przyjemnością.



Nie kupujmy:
-pędzli w zestawach, 20-30 sztuk bo jest to wyrzucenie pieniędzy w błoto- minimum 100-150,00. Po pierwsze takie pędzle są słabej jakości, trzonki zaraz się po rozklejają, włosie pewnie wszystkich pędzli jest jednej twardości. Włoski pewnie powypadają i kłują w oko. Kiepsko "trzymają" kosmetyki bo obsypują pod okiem.
-pędzli za 50,00 np w zestawie jest 5-6 pędzli.Tak jak powyżej kiepska jakość.
-pędzli w marketach, drogeriach, gdzie pędzelek kosztuje 10,00 bo jest ze sztucznego włosia kiepskiej jakości.


Kupujmy:
-pędzle pojedyńczo dobrych marek, po pierwsze będą dopasowane do kształtu naszego oka, wielkości buziaka. Sami sobie skompletujemy nasze idealne pędzle.
-w zestawie ale tylko od marek profesjonalnych i wysokiej jakości. Zestaw ok.10 pędzli powinien kosztować powyżej 200.00 - 350.00

Pędzle dobrej jakości, regularnie czyszczone i pielęgnowane to zakup na lata. Ja swoje pierwsze mam już ponad 10 lat i używam ich z sentymentem.
Więc naprawdę opłaca się zainwestować w pędzle.


Więc teraz jakie marki wybrać?
Przedstawię dwie opcje, tańszą- dobrej jakości i droższą.


Jakie pędzle powinien zawierać podstawowy zestaw?

Twarz:
-pędzel do podkładu
-pędzel do pudru
-pędzel do różu, bronzera

Oczy:
-pędzel do cienia bazowego, płaski koci języczek
-pędzel do blendowania- cieniowania - puchaty
-pędzel do jasnych cieni mniejszy precyzyjny. Płaski, kulka.
-pędzel do ciemnych cieni, do kreski- mały precyzyjny


TAŃSZE:


Polecane marki to Inglot, Hakuro, Real Techniques, Sephora, Era Minerals, Maestro(choć według mnie firma się popsuła i jej pędzle są już gorszej jakości niż na samym początku)

W moim tańszym zestawie są pędzle z Real Techniques, Era Minerals (moje odkrycie!!!), Inglot, Hakuro, Maestro.


Do Twarzy:

Real Techniques pędzel do podkładu, pudru, różu- bronzera

Pędzel do podkładu kupujemy oddzielnie- koszt ok.45,00
Natomiast pędzle do pudru, różu- bronzera w zestawie jeszcze z dwoma pozostałymi pędzlami do pomadki, korektora.
Koszt ok.100,00
Pędzle są wykonane z włosia syntetycznego, są genialnej jakości.


Zestaw pędzli Real Techniques, do pudru, do ust, korektora, różu-bronzera


Do oczu:

Bazowy-Inglot S9, Era Minerals: do blendowania 260M (34,00), kuleczka 374M (22,00), do rozcierania dołu 380N (22,00), mały precyzyjny 378M (22,00).

Do blendowania możemy wybrać oprócz Ery Minerals, Maestro- precyzyjny idealny do małych oczu-głęboko osadzonych, Maestro, Hakuro.

Pędzle można kupić na allegro: Real Techniques, Hakuro, Maestro.
lub wszystkie na stronie
http://www.ladymakeup.pl/sklep/akcesoria-do-makijazu/pedzle-do-makijazu.html

Era Minerals
http://eraminerals.pl/pedzle.html

Można zamówić na stronie Ery również pędzle do podkładu, różu, pudru i skompletować cały zestaw z Era Minerals.
Według mnie są to genialne pędzle i mam ochotę jeszcze dokupić kilka.

Cena skompletowanego zestawu Era i Real Techniques ok.200,00-250,00

Taki sam koszt to skompletowanie pędzli w salonie Inglota jak i zamówienie na stronie Hakuro.



DROŻSZE:

W moim zestawie droższych pędzli króluje MAC.
Inne pędzle z wyższej półki godne polecenia to: Bobbi Brown, Make Up For Ever, Kryolan.


Do Twarzy:

MAC 187 do podkładu (215,00), 129 do pudru(170,00), 109 do bronzera (170,00), 130 do różu w kremie, podkładu rozswietlacza, pudrów mineralnych (215,00), 116 do różu (170,00)


Do oczu:

MAC 249 Płaski bazowy syntetyczny również do kremowych cieni (100,00), 217 kultowy do blendowania (105,00)
239 mały do jasnych cieni (115,00), 219 kulka do jasnych cieni, do nadania głębi w załamaniu powieki (115,00)
228 mały do jasnych cieni do rozcierania wzdłuż dolnej linii (90,00)

Na 10 powyższych pędzli MAC trzeba wydać 1465,00!!!

I teraz pytanie czy warto? Na pewno są to pędzle na lata. Kultowe.
Ale dla kogoś kto nie pracuje w zawodzie jest to zbędny wydatek, ponieważ można zastąpić te pędzle równie dobrymi i tańszymi.

Pędzle MAC są do dostania w salonach firmowych i na stronie internetowej

http://www.maccosmetics.pl/

Pędzle MAC, Bobbi Brown nie są sprzedawane w zestawach!!!! Wszystkie takie zestawy dostępne na allegro to podróbki!!!
Podróbka jest kiepskiej jakości, nie warto tego kupować, bo wyrzucamy pieniądze w błoto.

Do czyszczenia pędzli polecam płyn MAC, dla mnie najlepszy!

Mam nadzieję, że trochę pomogłam przebrnąć przez pędzelki.
W razie pytań, zapraszam do komentowania lub pisania do mnie na maila, pomogę przy wyborze.

25 marca 2014

HAUL MAKEUPOWY, czyli część nowośći w moim kuferku...

Znowu dawno mnie nie było, ale sporo się dzieje w moim życiu zawodowym jak i prywatnym.
Piszą się dla Was 3 nowe pościki i mam nadzieję, że co kilka dni będą się ukazywać.
Inspiracji do napisania jednego z postów było spotkanie z moimi dwoma klientkami na lekcji makijażu.
Drugi to zbliżający się wielkimi krokami sezon ślubny, więc musi być coś o makijażu ślubnym i kosmetykach które wybrać na ten ważny dzień.
Trzeci to moi ulubieńcy makeupowi ostatnich 2 miesięcy.
Dzisiaj będzie szybki pościk zakupowy.
Bo jak zwykle przed sezonem ślubnym robię mały rekonesans w kufrze i kosmetykach.
Szukam nowości i powracam do moich sprawdzonych ulubieńców.



Z kosmetyków które powróciły do kuferka jest cudowny korektor L'Oreal Lumi Magique. To moje drugie opakowanie.
Jest genialny, według mnie to praktycznie to samo co YSL TOUCHE ECLAT. tylko że L'Oreal kosztuje ok.45,00 a YSL 185,00
Ja swojego L'Orealka kupiłam w promocji - 30% w SuperPharm i dałam 27,00 :))))Mój kolorek to 01.

Drugim kosmetykiem do którego regularnie powracam jest Lancome, tusz Hypnose.
Uwielbiam go. Dla mnie ten klasyczny jest najlepszy.


W końcu w moim kufrze po wielu podejściach pojawił się kultowy podkład MAC Studio Fix.
Robiłam do niego kilka podejść, nie mogłam znieść zapachu ale dl makijaży ślubnych będzie idealny.
Mój wybrany kolor to NC20. Zamierzam dokupić jeszcze dwa kolorki pod kątem makijażu ślubnego.

Drugim zakupionym podkładem jest L'oreal True Match.
Kosmetyki L'Oreala znam idealnie bo miałam przyjemność pracować dla tej marki 5 lat.
Zawsze do nich wracam, bo naprawdę są bardzo dobre.
Podkład True Match wybrałam nowy odcień W1, jest to najjaśniejszy odcień w żółtej tonacji.
Zakupiłam go na promocji SuperPharm za 27,00


Nowym kosmetykiem który testuje jest korektor Eveline bio Hyaluron 4D- kryjąco- rozświetlający 8w1, ja mam kolor light. Sądzę, że jest to fajny produkt w mega przystępnej cenie.




Nowy tusz z Eveline Mega Max Full Volume & Shocking Black. Mega tusz pogrubiający w bardzo przystępnej cenie, ok.20,00
Testuję go i jestem oczarowana.

Do oczu pojawił się eyelinerek Bobbi Brown w przepięknym wiosennym kolorze Denim Ink nr.28, granat z drobinką.
Eyelinery BB znam bo mam limitowaną paletkę z brązem i czernią z drobinką.

Do kuferka musiał wpaść oczywiście cień.
Wpadłam do Inglota i przygarnełam wkładzik nr.390. Matowy beżyk, idealny do modelowania.



Na koniec zostawiłam wisienkę na torcie :)
Pędzle Era Minerals. Na razie w mojej kolekcji znalazły się 4 pędzle ale na pewno będzie ich więcej.
Wybrane przeze mnie pędzle to 260 M- włosie mieszane, 374 M- włosie mieszane, 380N - włosie naturalne, 378M- włosie mieszane.

Piękny design- biały trzonek. świetnie zrobione. Idealnie nakładają cenie, świetne kształty.
Ja jestem oczarowana. a jeśli dodam że za 4 pędzle zapłaciłam 100,00 to nie może być bardziej idealnie.


Znacie powyższe kosmetyki, ciekawa jestem Waszej opinii. A u Was co pojawiło się nowego w kuferkach, kosmetyczkach makeupowych?

13 października 2013

Hebe, Sephora,Inglot, Rossmann - W poszukiwaniu idealnej pomadki w kolorze najmodniejszego trendu sezonu. Zmalowałam się po łocie :)


Materiały prasowe firm Astor, Inglot, Gosh.


W makijażu na jesień-zimę wszędzie króluje jeden trend- mocne usta.
Nasycone czerwienie, burgundy, wiśnie...w matach.
We wszystkich gazetach (Vogue włoski, francuski - moje ulubione) największe domy mody LV,GUCCI,DOLCE&GABANA, PRADA, GIORGIO ARMANI... umieściły boskie usta w swoich kampaniach reklamowych na jesień-zimę 2013/14
Ja się zakochałam w tym trendzie :)
Kika dni temu postanowiłam się przejść i zobaczyć co można kupić w drogeriach i perfumeriach.
Szukałam pomadek matowych w tych kolorach.
Specjalnie ominęłam na mojej drodze salon MAC bo wiem, że tam zawsze znajdę to czego szukam :)
Najpierw poszłam do Hebe.
Zmalowałam się po łokcie.

HEBE:

Szafa Catrice.

Boska czerwień Bourjous nr.13 i róż z Catrice 110.

Loreal 375, Gosh 154Max Factor 720, Essence 05



Piękne kolory na jesień Misslyn 94,122.


INGLOT:

W Inglocie oszalałam ze szczęścia ;) bo dopiero tam znalazłam klasyczne maty i moje boskie jesienne kolory w winach, fioletach, czerwieniach :)

Najwięcej cudownych kolorów jest we wkładach do kasetki.
Sprawdzcie numerki: 49,88,83,47,86,63,82.
Matowe klasyczne pomadki: 412,872.



SEPHORA:

W Seporze pracownica firmy starała się mi pomóc w poszukiwaniu klasycznej matowej pomadki. Pokazała mi mat z Sephory w płynie ale jak niestety chciałam klasyczną pomadkę.
Podchodziłyśmy do Diora, Chanela, Make Up For Ever, YSL, Shiseido...
i do Estee Lauder.
Tam "urocza" konsultantka zapytana czy ma matowe pomadki odpowiedziała ze tak :)
I z uroczym uśmiechem pokazuje mi satynowe wykończenie. Mówię, że to nie jest matowa pomadka a ona na to z nadąsaną miną że jest.
Nie chciało mi się pani tłumaczyć i podziękowałam.
Sama zaczęłam oglądać produkty i zobaczyłam, że Estee wypuściło genialne błyszczyki- lakiery do ust- Pure Color
High Intensity Lip Lacquer.

Mega gęste z mocnym pigmentem i w boskich jesiennych kolorach!!!
Przepadłam!

W pierwszym rzędzie pierwsze cztery kolory i w drugim od lewej pierwsze dwa.

Podsumowując. Kupić piękną pomadkę w drogerii lub perfumerii w bieżących trendach jest mega trudno :(((
Pomadki mają kiepski pigment, większość ma wykończenie z połyskiem.
Przy błyszczykach w linii massmarketowej jest jeszcze gorzej.
Byłam również w Rossmannie i nic ciekawego nie znalazłam,zdjęcie poniżej.
Spędziłam na poszukiwaniu 7 godzin.


Może Wy macie jakieś swoje perełki które polecacie?
Najbardziej interesuje mnie matowe wykończenie w głębokich kolorach.
Oczywiście podczas poszukiwań kupiłam jedną fajna pomadkę.
Będzie pościk makijażowy- look wieczorowy z tą pomadką.


Przypominam o ostatnich dniach rozdania, zostało tyko 5 dni.

ZAPRASZAM NA ROZDANIE - BOBBI BROWN, MAX FACTOR 18.09-18.10 2013

http://wizazystkawarszawa-makijazslubny.blogspot.com/2013/09/rozdanie-na-poprawe-nastroju-do.html



20 sierpnia 2013

Haul: INGLOT- w poszukiwaniu tańszych zamienników...

Zapewne wiecie, że oprócz wykonywania makijaży komercyjnych, dla klientek prywatnych , prowadzę również indywidualną naukę makijażu.
Pomagam również Paniom po lekcji, w zakupach.
Mój kufer jest w większości zMACowany.
Pojawiają się również w nim kosmetyki Chanel, Guerlain, Dior, YSL.
Ale to że ja mam "świrka" kosmetycznego nie oznacza to, że moje Panie maja na zakupach ze mną wydawać majątek.
Pomagam im dobrać dobre, tańsze zamienniki.
Nie jest to takie proste jak by się wydawało.
Kupić coś dobrego, godnego zadowolenia.
Zresztą poprzeczka jest wysoko ustawiona przez mojego kochanego MACa :)
Zanim polecę coś klientkom, sama staram się to przetestować aby nie kupić kota w worku.
Bardzo często podczas zakupów wchodzimy do Inglota.
Kiedyś było mi się ciężko przekonać do tej marki, ale coś bardziej zaczynam ją doceniać.
Moje mój stereotyp tkwił, bo pamiętełam Inglota sprzed 10 lat, jak zaczynałam moja pracę makijażową.
Wtedy pracowałam dla L'OREALA i tylko na tamtych kosmetykach pracowałam i Inglot był tym gorszym.
Ale na przełomie tego czasu, muszę powiedzieć, że firma się prężnie rozrosła i nie ma już nic wspólnego z tą firmą sprzed 10 lat.

Z klientkami w Inglocie kupujemy pędzle, cienie, róże, pomadki, błyszczyki.
Ciężej jest mi się przekonać do podkładów, tuszy, korektorów, pudrów.
Ale postanowiłam to zmienić i przetestować.





Podczas tych zakupów do mojego koszyczka wpadło 5 produktów.


-KOREKTOR W KREMIE AMC numer 64 (24.00)
Do tego korektora podchodziłam bardzo długo ale, że w 3 Inglotach dostawałam różne informacje, więc się wstrzymywałam.
Az w końcu postanowiłam go sama przetestować i nie słuchać innych.
Korektor ma żółty kolor.
W jednym sklepie mówili, że jest tylko na niedoskonałości i nie można stosować go pod oczy, ale kiedy zapytałam się dlaczego to mało przekonywująca odpowiedz usłyszałam.
W innym, że ależ oczywiście można.
Błędne koło ;)
Ale po testuję i wyrobię swoją opinię.




-KONTURÓWKA DO POWIEK W ŻELU numer 90 - brąz (32.00)
Skończył mi się eyeliner w żelu Bobbi Brown i postanowiłam przetestować tańszy zamiennik.
Jest 3 razy tańczy od swojego poprzednika.
Ale czy jakością mu dorówna?
Zobaczymy:)




- MATUJĄCY PUDER SYPKI numer 32. (40.00)
Kolor bananowy.
Chciałam kupic żółty puder sypki, przymierzałam się do pudru Clinique ale przy jego cenie 170,00 i różnych opiniach tj.że wcale nie jest dobry nie chciałam wyrzucać pieniędzy w błoto.
Inglot wprowadził ten puder jako nowość.
Ma matowić ale nie wysuszać.
Zobaczymy.
Na razie przeżyłam lekki szok, bo puder ma tyko 2,5 GRAMA!!!!!!!!!!!! za 40,00
Mam nadzieję, że jest genialny ;)




- AMC FACE AND BODY BRONZER. (19.00)
Ten kosmetyk pojawił się, przez moje przeoczenie.
Myślałam, że to klasyczny podkład na bazie wody, jak MAC Face&Body ( który kocham) czy Make Up For Ever.
Ale w domu doczytałam napis bronzer ;)
No ale zobaczymy, po testuje solo, pomieszam z podkładem, podobno można aplikować też na nogi :)
Wzięłam, wersję mini 30ml bo był tez w gigantycznej butli 150ml.





-CHUSTECZKI MATUJĄCE wpadły do koszyczka jako dodatek, bo przy kasie Pani polecała dodatki w niższych cenach do zakupów. Kosztowały 9.00 za 50 bibułek.
A że bibułki to móje must have , wiec wzięłam aby po testować te z Inglota.

Za zakupy zapłaciłam 124,00
Wow i to aż 5 sztuk. Nie jestem przyzwyczajona do takich cen, i buziak mi się cieszył ogromnie.
Bo normalnie w tej cenie przeważnie ma 1 produkt :)

Po testuję i napiszę posta czy warto kupić.

Znacie te produkty, używałyście?
A może możecie polecić coś godnego uwagi z Inglota do po testowania?