29 listopada 2012

Granatowe smoky nie tylko na Andrzejki... w roli głównej Mac mineralny Blue Flame

Ponieważ w swojej kolekcji mam mnóstwo cieni i cały czas przybywają mi nowe. To niektóre kolorki dość długo czekają na swoja premierę.
Segregując kolorki, wzięłam na tapetę granaty.
Nawet nie wiedziałam, że posiadam aż 11 różnych odcieniu granatu.
Do tej pory cienie mineralne z Maca traktowałam trochę po macoszemu.
Ale do wieczorowych makijaży są boskie.
Można używać na mokro na cała powiekę, jako eyeliner, na bazę lub w wersji delikatnej dziennej jak delikatne rozświetlenie.
Mam 3 mineralne:
-Blue Flame -piękny granat
-In the Sun limitowany
-Love Connetion


Wczoraj wykonałam makijaż wieczorowy na Andrzejki używając w roli głównej Mac Blue Flame.
A tak prezentuje się makijaż:







Kosmetyki które zostały użyte do makijażu:

Twarz:

-mgiełka Fix - spryskałam buzię zamiast kremu nawilżającego ( nie ma jej na zdjęciu ale już kilka razy o niej pisałam na blogu)
-krem koloryzujący Mac Studio Moisture Tint kolor Light ( próbka do testowania)
-korektor w pędzelku Mac Prep+ Prime Highlighter Radiant Rose
-puder biały Mac Prep+ Prime Finishing Powder
-róż chłodny mat Mac Pink Cult limitowana edycja
-na kości policzkowe rozświetlacz bez drobinek Mac Pro Emphaze





Oczy:

-brwi kredka Max Factor 02
-baza pod cienie Urban Decay
-część ruchoma powieki na mokrą bazę granat Mac Blue Flame
-na linie wodną czarna kredka Guerlain
-kredkę i wzdłuż dolnej linii rzęs czarny matowy cień Mac Carbon
-w załamanie powieki Mac Silver Ring
-wzdłuż górnej linii kredka granatowa Mac Blooz
-matowy cień pod łuk brwiowy Mac Blanc Type
-rozświetlenie wewnętrznego kącika Mac Cremy Bisque
-tusz Mac Zoom




Usta:

-błyszczyk BeYu Catwalk nr.52 mleczny róż



I jak Wam się podoba granatowe smoky? Czy jest to fajna alternatywa dla czerni?
W niedługim czasie pokażę Wam jeszcze smoky w fiolecie i zieleni.

28 listopada 2012

Rossmannowe NUDE-dziaczki. Dzis ostatni dzień - 40%




Obiecywałam post z moich pierwszych zakupów w Rossmannie.
Bo drugie zakupy opublikowałam jako pierwsze :)
Kupiłam rzeczy uniwersalne i przydatne do pracy.
2 pary sztucznych rzęs z myślą o Sylwestrze i karnawale, 2 lakierki nudkowe, pomadeczke nudkową i kredkę cielista do linii wodnej.



Lakiery:



-Color Riche Vernis nr.622 5ml

Bardzo ładny kolor, beżowo-szary.
Wahałam się czy go kupić bo jest malutki i po przecenie kosztował ok.14,00
Mam fajny szeroki pędzelek i można go zaaplikować przy jednym pociągnięciu, jedna warstwa ładnie kryje i szybko wysycha.
Ja malowałam paznokcie na zdjęciu 2x bez bazy nabłyszczającej. Trochę rozjaśnine zdjęcie przez lampę.




-Rimmel 60 Seconds nr.500 Carmel Cupcake


Pomadka i kredka:



-Rimmel Kate Moss Lasting Finish nr.14 Rossetto

Ładnie kryje, zapach wanilowo-budyniowy, trochę mnie drażni. Długo trzyma się na ustach. Na swatchu jest odbite światło w rzeczywistości jest bardziej satynowa i kryjąca niż transparentna.


-kredka Max Factor 090 Natural Glaze

Genialny produkt do linii wodnej. Kiedyś miałam też białą kredkę. Są miękkie , ładnie się aplikują i długo utrzymują.
Beżowa jest dla Pań o ciemniejszym typie urody lub dla tych które nie przepadają za białą kredką.
Kredka na linii wodnej otwiera oka, powiększa je, ściąga zmęczenie, rozjaśnia.
Polecam ten patent każdemu.

-sztuczne rzęsy Wibo

Rzęsy na pasku z karnawałowej kolekcji.
Posiadają klej ale polecam dokupić oddzielnie np.Duo.


Tak prezentują się moje zakupki. Dziś ostatni dzień zniżki w Rossmannie -40%

26 listopada 2012

Rossmann -40% i moje 2 zakupy.Cienie Loreal Infaillibe , Maybelline Tattoo i pędzelek Ecotools



Zaczynam posta od moich drugich zakupów Rossmannowych.
Pierwsze zakupki poczyniłam w piątek i opisze je póżniej.
Drugi post będzie zatytuałowany Nude'dziaczki:)

Wczoraj będąc w Sadybie oczywiście musiałam wejść do Rossmanna :(
Jest świetnie zatowarowany, szafy marek Loreal, Maybelline, Rimmel są podwójne, jest szerszy asortyment.

Będąc na pierwszych zakupach zastanawiałam się nad cieniami w słoiczkach Lorala i Maybelline. Ale doszłam do wniosku, że mam Paint Poty Maca i Make Up For Ever Aqua ( zamierzam zrobić ich recenzję ) że więcej mi nie potrzeba.

Ale że od jakiegoś roku uwielbiam kremiaki jako wyjściowe tło do makijaży więc, postanowiłam sprawdzić jak się mają produkty z moich byłych marek dla których pracowałam jakieś 4 lata temu :)

Po długim zastanawianiu wybrałam 4 kolory. 2 cienie z Lorala i 2 z Maybelline.
Szaleństwo kolorowe wziął rozsądek i wybrałam kolory które będą mi przydatne przy większości makijaży.
Choć przyznam że chętnie z Lorala wrzuciłabym jeszcze 2 kolorki- piękny fiolet i oliwkę, a z Maybellina brązik z drobinką.




A oto kolorki:

Loreal Color Infaillible:

-016 Coconut Shake
-033 Tender Carmel



Maybelline Color Tattoo 24 HR:

-40 Pemanent Taupe
-50 Eternal Silver





Do koszyka wrzuciłam jeszcze bambusowy pędzelek do cieni. Z ciekawości bo niby są fajne. A że kosztował 16,90 więc taniutki.

Ciekawa jestem czy macie opinie o tych cieniach i pędzelku, używałyście?
Ja dopiero będę dziś testować.
I porównywać Do Maca i Mufe :)